Jak nie obsługiwać klienta

klient

Kura całe swoje zawodowe życie ma do czynienia z klientami. Ludzie są różni, wiadomo. Ileż to razy kura musiała zemleć pod nosem przekleństwo a na dziób przykleić uśmiech i zamiast prostego „zejdź mi z oczu człowieku” (tylko bardziej dosadnego) mówiła „spróbujmy znaleźć jakieś rozwiązanie”? Dlatego dziwi kurę nieodmiennie jak można potraktować klienta.

A można tak:

Kura: Dzień Dobry mam taki problem, bla, bla, bla pisałam już do Państwa w tej sprawie cztery razy ale na żadną wiadomość nie otrzymałam odpowiedzi…

Pani: No to możliwe, bo teraz, przed Świętami mamy tyle roboty, że nie czytamy maili od klientów

Kura: Ale jakimi świętami?? Jest 3 listopada!!!

 

Pisała kura tutaj o telemarketerach wiadomo, praca trudna, niewdzięczna więc kura stara się być miła ale jak ktoś na nią krzyczy to się lekko dziwi. Jak na przykład ten pan:

Pan: Dzień Dobry tu Iksiński ja dzwonię z INSTYTUCJI FINANSOWEJ i mam dla pani świetną propozycję, bla, bla, bla czy możemy się spotkać w czwartek o 18?

Kura: Yyyyyy nie

Pan: W takim środa 17?

Kura: Ale ja nie chcę się z panem spotykać, ani w czwartek ani w piątek ani w żaden inny dzień tygodnia. Nie wiem kim pan jest i co próbuje mi pan sprzedać.

Pan: Przecież mówiłem, że jestem z instytucji finansowej i mam dla pani wspaniałe rozwiązanie, o którym opowiem na spotkaniu.

Kura: Ale ja nie mam ochoty ani potrzeby się z panem spotykać.

Pan: (krzycząc) Pani jest niepoważna!! Dostaje pani TAKĄ SZANSĘ i jeszcze pani wybrzydza! To ja chcę poświęcić swój czas, chcę się do pani dostosować a pani mi tu nosem kręci!! Przecież to zakrawa na kpinę! Ludzie kochani, jak tak można!!

Kura: Yyyyy

Pan: (już całkiem spokojnie) to w piątek o 18?

No nie spotkaliśmy się 😉

Może być jeszcze tak:

Pani: Dzień Dobry, Iksińska, czy rozmawiam z panią Zuzanną?

Kura: Przy telefonie

Pani: Mam dla pani wspaniałą ofertę bla bla bla

Kura: Przepraszam skąd ma pani mój numer telefonu?

Pani: Yyy komputer wygenerował.

Kura: Znaczy komputer losuje kombinację cyfr?

Pani: Tak!

Kura: I wylosował też moje, nie takie bardzo popularne , imię?

Pani się rozłączyła

 

Bywa jeszcze tak jak z pewną firmą kurierską ostatnio:

Kura coś tam kupiła, za całość zapłaciła i na paczkę oczekiwała. Po dwóch dniach dostała sms, że dzisiaj przyjedzie kurier. Rzeczone „dzisiaj” minęło, paczki niet, sprawdza więc kura status przesyłki i dowiaduje się, że ODMÓWIŁA przyjęcia paczki (tej, która nigdy do niej nie dotarła). Dzwoni więc na infolinię i po 20 minutach słuchania „obecnie wszyscy konsultanci są zajęci, prosimy poczekać na połączenie” dowiedziała się, że pan kierowca się pomylił i paczka będzie jutro. „Jutro” paczka nie przyszła zatem kolejny telefon i znowu muzyczka i oczekiwanie i znowu  „paczka będzie jutro”. Tych „jutr” minęło już kilka, codziennie telefon, codziennie melodyjka i oczekiwanie. W końcu kura dzwoni już lekko wpieniona:

Kura: Chciałabym ustalić gdzie jest moja paczka i kiedy do mnie dotrze bo na nogach już by przyszła

Jak zwykle śpiewka, że jutro

Kura: Ale ja to słyszę od tygodnia! Co mam zrobić, żeby wreszcie otrzymać tą paczkę?

Pani: No przecież mówię, że jutro będzie!

Kura: A ja pani mówię, że słyszę to od was codziennie od tygodnia! Nie wywiązujecie się państwo z umowy, bo paczka miała być dostarczona w ciągu 48 godzin a tu już ponad tydzień mija. Co ja mogę zrobić w tej sytuacji?

Pani: Może pani złożyć reklamację.

Kura: Ale do was?

Pani: Tak!

Kura: To ciekawe bo ostatnio informowano mnie, że nie mogę złożyć reklamacji jako odbiorca i że może to zrobić jedynie nadawca, znaczy ktoś mnie tu okłamuje

Pani: Może pani złożyć reklamację do tego kto wysyłał!

Kura: To do kogo mogę złożyć tę reklamację? Bo najpierw pani mówi, że do was a potem sobie jednak przypomina, że nie do was tylko do nadawcy?!

Pani: Nie będę z panią więcej rozmawiać!

Jeb słuchawką 😉

To nie koniec tej historii. Kura ustaliła, że paczka od tygodnia nie może opuścić magazynu w Krakowie i rozmawiała już z krakowskim oddziałem firmy- tam na szczęście ludzie byli mili tylko nieogarnięci. I tak kolejno: paczka będzie jutro, paczka jest przygotowana do zabrania, jednak kierowca nie wziął paczki, ojej chyba nam zginęła ta przesyłka, tak- zginęła ta przesyłka proszę zgłosić nadawcy by napisał reklamację i dwa dni później zupełnie niespodziewanie…. PACZKA TRAFIŁA DO KURY !

Ostatnio kura dostała maila od tejże firmy: ” Jesteś zadowolony z naszych usług? Podziel się tym z nami i ze znajomymi!” No to się dzielę…..

12 thoughts on “Jak nie obsługiwać klienta

  1. Paczki to w ogóle odrębny temat. Ja miałam tyle przebojów z paczkami (kurier siódemka), że mogłabym napisać książkę. Od tego, że moje paczki trafiały do sąsiadów, których na oczy nie widziałam po takie sytuacje, że paczka lądowała w innych klatkach (również u ludzi, których na oczy nie widziałam). Powinnam się cieszyć, że chociaż ktoś raczył mnie poinformować, gdzie moja paczka jest i jej nie otworzyć jak swojej (by się zdziwił, bo tam siano dla królika :D).

    Z tymi telefonami to też wiem co jest na rzeczy. Prowadzę działalność i dla mnie to norma, że jestem szczęśliwie losowana…

    1. Kiedyś przeczytałam takie zdanie ” Jeśli otrzymałeś paczkę od kuriera to uklęknij ponieważ jesteś właśnie świadkiem cudu” 😀 😀 😀

  2. Ha…ha…ha…. Dziękuję Bogu, że tworzy takich ludzi, jak…. Kura! 🙂 Przychodzi człowiek dzisiaj do pracy, półtorej godziny przebijania się przez miasto, ani śladu dobrego humoru, a tu taki wpis! 😉 Od razu lepiej!

  3. Oj tak sprzedawcy do plaga! Zwłaszcza tacy nachalni. Kiedyś dzwonili do mnie z jakimiś książkami dla dzieci i po słowach wstępu wraz z „atrakcyjną ceną”, padło „prosze podać adres, na jaki mamy wysłać przesyłkę”. Ja nie wierzę!!! Nienawidzę tego typu sprzedawców. Zdaję sobie sprawę, że przeważnie to firma naciska na taki sposób sprzedaży – bo amerykańscy naukowcy udowodnili, że to najlepiej działa!
    Sama pracowałam w wielu firmach związanych ze sprzedażą i każda miała swoje sposoby na klienta – każde z nich jak dla mnie sztuczne i wkurzające. Jako sprzedawca, siedząc czasem po drugiej stronie biurka w innych firmach, mam niezły ubaw, jak próbują mnie oczarować językiem korzyści, pokazywaniem dwóch ofert, w tym jedna lepsza od drugiej i atrakcyjnymi promocjami 😀

    1. taaaa a moje badania wykazały, że życzliwe podejście i SŁUCHANIE klienta powoduje, że może nawet klient nie kupi od razu i nie to co ja chcę ale kupi to do czego jest przekonany i jeszcze wróci i poleci innym. Ale takie myślenie jest wielu „tzw” handlowcom” obce 😉

  4. Firmy kurierskie uwielbiam zwłaszcza tą co zaczyna się na K a kończy na -X. Ja dostałam maila od nich że kurier nie zastał mnie w domu ale cały dzień na niego czekałam i niemożliwe żebym go nie zauważyła 🙂 Po trzech dniach usilnych prób dodzwonienia się udało się: – Pani paczka ma pomylony adres – dowiedziałam się od Pani. To dziwne jak ma pomylony adres a kurier u mnie był. Sama adresu zmienić nie mogę tylko nadawca. Okazuje się że w kodzie jest jedna cyfra zamieniona i kurier z mojej miejscowości ma paczkę na busie ale nie może mi jej wydać. Sprzedawca (nadawca paczki) wysłał do swojego oddziału w Łodzi bo (tam nadawał)prośbę o zmianę adresu. Musiał za tą zmianę zapłacić. Paczka nadal nie dotarła. Wczoraj udało mi się dodzwonić. Miła Pani poinformowała że oni nie mają odnotowanej zmiany adresu bo Łódź to Łódź a paczka jest w Krakowie więc powinien napisać do Krakowa. Skąd klient ma widzieć że paczka jest w Krakowie?
    Ok to ja po tą paczkę pojadę proszę podać adres. Pani podała adres, pojechałam bo to tylko 70km 🙂
    Na miejscu dowiedziałam się że paczka od 10 dni ma status „zaginiona” prawdopodobnie nigdy nie wydostała się z miasta Łodzi :)))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *