Kura vs. Pan Mąż

mamatata

Różnice w podejściu do dzieci są oczywiste a w wykonaniu kury i Pana Męża już poniekąd  legendarne. Kolega kury bardzo lubi opowiadać sytuację, która miała miejsce gdy Córka była na etapie Dzidziona czyli wtedy gdy rozwój fizyczny znacznie wyprzedzał ten intelektualny- znaczy po prostu raczkowała i zżerała wszystko co napotkała na swej drodze  (swoją drogą pozdrowienia dla Jacka J.)

Synio: – Mamo! Córka znowu podpełzła do kominka i zżera drewno!

Kura wstała, zabrała córce drewno z paszczy, umyła rączki i zaniosła w bezpieczne miejsce.

Jakiś czas później:

Synio: – Tato, córka znowu zżera drewno!

Pan Mąż: Nie martw się synu, całego nie zje, mamy spory zapas!

 

Ostatnio Pan Mąż pomagał kąpać Dzidziona.

Kura:- Sprawdziłeś czy woda ma dobrą temperaturę?

Pan Mąż: A po co? Jak zrobi się czerwona to znaczy, że za ciepła a jak zsinieje to znaczy, że za zimna.

 

Córka kiedyś wkleiła sobie gumę do żucia we włosy. W zasadzie zrobiła to kilka razy. Gdy stało się to przy kurze wtedy ta z pieczołowitością wyczesywała Córkę, wyskrobywała gumę by ocalić włosy. Gdy podobna sytuacja miała miejsce przy tacie, ten wziął nożyczki i uciął włosy przy samej skórze!!

 

No i zawsze ale to zawsze gdy któreś gruchnie z łoskotem o ziemię to Kura leci sprawdzić czy głowa tudzież inne części ciała nieuszkodzone a Pan Mąż…. pyta tylko czy płytki podłogowe całe 😉

 

 

 

 

 

obrazek za www.babyonline.pl 

13 thoughts on “Kura vs. Pan Mąż

  1. No i co ja mogę napisać? Ja to zawsze słysze, że przesadzam, bo przecież nic takiego się nie stało. Nie wiem tylko do końca co to jest to ” takie”?

  2. Mój mąż w wielu kwestiach bardzo podobnie zachowuje się przy dziecku, ale faktycznie legendy już krążą odnośnie tatusiowego podejścia do wychowania 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *