Mądrości ludowe

legal-1702263_960_720

Ach ta babska niekonsekwencja. Pisała kura tutaj dlaczego nie robi zakupów w sklepach stacjonarnych a tu kolejny wpis o przygodach we wsiowym markecie. No ale ile wdzięcznych tematów by kurę ominęło gdyby tak całkiem z zakupów zrezygnowała? No to lecimy:

Kura mieszka na wsi. Blisko dużego miasta i bardzo blisko nie bardzo dużego miasta. Większe zakupy załatwia w dużym mieście, mniejsze w mniejszym ale czasem zdarza się jej udać do wsiowego marketu na literkę „L” i wtedy bywa świadkiem różnych mądrości ludowych. We wspomnianym wyżej wpisie pisała kura o tym jak spotkała domorosłego dietetyka, która zalecał dietę parówkową…

Spotkała kura też amatora kobiecych wdzięków:

Wychodzi kura ze sklepu, przed nią pan. Pan rzuca na kurę okiem po czym się zatrzymuje i przepuszcza ją przodem.
Kura: Dziękuję.
Pan: Niech pani nie myśli, że ja taki dobrze wychowany jestem…
Kura:????
P: Po prostu chciałem zobaczyć czy z tyłu prezentuje się pani tak samo dobrze jak z przodu.
K: I co pan stwierdził?
P: Warto było!

I kura miała zagwozdkę: podziękować czy dać w ryj??

Dzisiaj natomiast kura spotkała filozofów. Stoją sobie dwaj tacy amatorzy mocniejszych trunków (godzina 10 z minutami) i tępo przyglądają się jak kura zbiera zakupy, które rozsypały się jej zaraz po wyjściu ze sklepu (taki standard u kury). Wtem wdają się w taki dialog:

Filozof 1(patrząc na zaparkowane pod sklepem samochody): Patrz Pan, skąd ludziska kasę na takie fury mają?

Filozof 2: A bo ja wiem? Kradną może?

F1: Ale wszyscy?

F2: No nie wiem? Może pracują?

F1: Ja myślę, że rząd zamiast tych pińciu stówek na bachory to powinien nam dać takie fury!

F2: A Pan prawo jazdy chociaż masz?

F1: No coś Pan? A po co mi? Bez prawka bym jeździł…

F2: Ale nie dadzą! Takie skąpe są sk…yny!

F1: No ale są tacy co mają, chaty mają wypasione, auta wypasione jak ten ! O (tu pada nazwisko)

F2: Panie! Ale jak on zapi….ala! Bladym świtem do roboty wychodzi, późną nocą wraca!

F1: A to ja bym tak nie chciał….

F2: A w życiu!!

I wrócili do degustacji trunku nieokreślonego pochodzenia….

12 thoughts on “Mądrości ludowe

  1. 🙂 Ten wpis przypomniał mi rozmowę, którą kiedyś usłyszałam jadąc tramwajem. Spotkały się dwie sąsiadki i jedna mówi do drugiej: – Dawno sąsiadki nie widziałam. Myślałam, że Pani umarła. – na to druga ripostuje – A ja myślałam, że to Pani umarła.

  2. Do ubiegłego roku prowadziłam taki małomiasteczkowy sklep spożywczo-monopolowy, których główną klientelę stanowili amatorzy ” lepszych trunków”. Po przeczytaniu Twojego postu żałuję, że nie spisywałam ich „mądrości”..byłaby z tego niezła książka 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *